Francuskie pocałunki kontra słodzenie weselnej z klasą…

Przychodzi taki moment  przyjęcia weselnego w którym słyszycie ,,Gorzka wódka… gorzka wódka… trzeba ją osłodzić…” Waszym zadaniem- wedle polskiej tradycji jest posłodzenie weselnej przez pocałunek. Zwyczajowo wodzirej wraz z gośćmi liczą do dziesięciu by pocałunek był dłuższy a weselna słodsza.  Nawet jeśli nie jesteście fanami  owego zwyczaju jest on wpisany w polską kulturę.

Mimo, że niektóre obyczaje weselne czy ślubne odchodzą w zapomnienie-powyższy zdaje się być niezmienny. Młodzi coraz częściej są otwarci na nowoczesne trendy napływające z zachodu jednak respektowanie wybranych tradycji stanowi dla nich gwarancję do sukcesu.

I o ile tzw. ,,słodzenie weselnej” może być fajnym przerywnikiem na Waszym przyjęciu      o tyle-musi być w dobrym stylu. Pamiętajcie, że jest to podatny grunt do tego by Wasi goście poczuli się zawstydzeni czy skrępowani. Niech namiętność gości wyłącznie              w czterech ścianach Waszej sypialni. Wielokrotnie spotykam się z opinią gości, którzy opowiadają z niesmakiem o swoich odczuciach w tej kwestii. A przecież dobre samopoczucie gości na Waszym przyjęciu to priorytet! Pamiętajcie o  tzw. zasadach etykiety ślubnej od której nie warto odstępować.

 Zatem-unikajmy takich sytuacji i słodźmy weselną z klasą!